poniedziałek, 6 stycznia 2014

Reflekcje okołokonferencyjne. Współpraca naukowa i jej efekty.

W listopadzie miałam okazję wygłosić referat podczas konferencji naukowej organizowanej przez PWSZ w Gorzowie Wielkopolskim. Stres publicznym wystąpieniem (mikrofon musiał odmówić współpracy oczywiście przy moim referacie...), dolegliwości bólowe spowodowane niedawno nabytym złamaniem wyrostka zębodołowego (nie ma to jak ból szczęki, gdy musisz mówić przez 20 minut...), zmęczenie po 9 godzinach w podróży i kilkudniowej przymusowej głodówce (płynna dieta, a blendera do Gorzowa nie zabrałam) - wszystko to spowodowało, że wyjazd konferencyjny w najmniejszych szczegółach na zawsze pozostanie w mojej pamięci (choć o pewnych sprawach wolałabym szybko zapomnieć). 

Branie udziału w konferencjach jest obowiązkiem każdego naukowca, zwłaszcza młodego. Godzinami przeglądamy bazy konferencyjne, strony poszczególnych ośrodków naukowych, żeby tylko znaleźć coś dla siebie, coś, co chociaż częściowo będzie zgadzało się z naszymi zainteresowaniami lub przynajmniej wiedzą. Jeśli znajdziemy jakąś ciekawą konferencję, połowa trudu za nami. Teraz zostaje nam JEDYNIE wymyślenie tematu konferencji, ewentualnie napisanie abstraktu (oczywiście po zakwalifikowaniu się do konferencyjnej czołówki musimy jeszcze spłodzić artykuł, ale co to dla nas, po przedarciu się przez poprzednie etapy).

Opracowanie tematu referatu na konferencję może być wyjątkowo żmudne i problemowe. Musimy wytężyć nasze umysły w takim stopniu, aby wyprodukować zaskakujący, nowatorski, porywający i arcyciekawy temat. Czasem zdarza się, że ktoś może nam w tym pomóc. Chodzi mi mianowicie o współpracę naukową. Dużo przyjemniej rozmyśla się nad tematami referatów oraz ewentualnymi artykułami, gdy nie jesteśmy sami.


Udział w zajęciach "Metodologia użycia technologii informacyjnej w badaniach humanistycznych i procesie dydaktycznym" zobligował mnie do podjęcia współpracy z dwiema sympatycznymi koleżankami-językoznawcami. Naszym zadaniem było stworzenie czterech tematów referatów oraz konspektu do jednego z nich. Było to ciekawe doświadczenie, biorąc pod uwagę, że wykonanie tego zadania przypadło nam na okres świąteczny (wyjazdy, czasowy brak komputera lub dostępu do sieci). Musiałyśmy bardzo się sprężyć. Pomocne we współpracy okazały się zarówno narzędzia TI (Dokumenty Google, komunikator na portalu ekul.pl, facebook), jak i te bardziej tradycyjne (telefony, SMS-y). Dzięki temu mogłyśmy sprawnie i bezproblemowo wygenerować ciekawe, mam nadzieję, tematy wystąpień oraz dość szczegółowy konspekt jednego z nich.

Dziewczyny, dziękuję Wam za bardzo miłą i owocną współpracę!:) Mam nadzieję, że jej efekty będzie nam dane wykorzystać kiedyś na jakiejś konferencji.

2 komentarze:

  1. Hej Marta. Cóż za wyczerpujący opis naszego zadania. ;-)) Mnie również mile się współpracowało z Wami, ten nielimitowany internet w telefonie okazał się bezcenny ;-))
    Przyznam się szczerze, że zaczynam się przekonywać do komunikowania się w sprawach naukowych za pomocą sieci... dysk google daje naprawdę duże możliwości...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki również - mnie też współpracowało się z Wami miło i naprawdę żałuję, że znalazłam czas na tę współpracę dopiero tak blisko ostatecznego terminu.

    OdpowiedzUsuń